Hotel Lothus

Hotel Saigon był punktem charakterystycznym na mapie Wrocławia. Hotelowa restauracja była wręcz owiana legendarną jakością oraz smakiem serwowanych dań, pod czym się osobiście podpisuję. Stety lub nie, hotel przeszedł modernizację, oraz zmienił nazwę na Lothus. Czy zmiany pociągnęły za sobą negatywne konsekwencje? Spróbowałem się o tym przekonać osobiście.

lothus2

Restauracja znajduje się na parterze, łatwo do niej trafić, ponieważ w hallu recepcyjnym hotelu jest ustawiona reklamówka lokalu. Wystrój jest schludny i elegancki, wzbogacony licznymi azjatyckimi elementami dekoracyjnymi. Szkoda, że stoły są stricte europejskie, a nie obracane.

 Menu jest całkiem obszerne, ceny dań również na pierwszy rzut oka wydają się być rozsądne. Niestety przy daniach głównych nie ma informacji, że prezentowana cena dotyczy stricte tego dania, bez jakichkolwiek dodatków typu ryż, czy sałatka.Obsługa jest miła, panie kelnerki stale uśmiechnięte, nie zauważyłem by się obijały. Przy dość sporym natłoku ludzi radziły sobie całkiem sprawnie.lothus0

Przejdźmy do meritum, czyli jedzenia. Zamówiłem sajgonki wegetariańskie, sałatkę z pędami lotosu oraz kurczaka słodko – kwaśnego. Na sajgonki nie musiałem długo czekać, za to na resztę dań już tak, co jest dla mnie trochę niezrozumiałe, jako, że dania te nie wymagają dużo czasu.

- Sajgonki były nieco przesmażone, jednak nadzienie było całkiem smaczne. Nie podobała mi się forma ich podania, jakaś taka nijaka. Przydałaby się chińska porcelana skoro mianuje się chińską restauracją.

- Sałatka z pędami bambusu nieco mnie zawiodła. Pędy były z puszki, młode, smukłe okazy. Liczyłem bardziej na dorodne, szerokie w przekroju. Sos to standardowa mieszanka sosu sojowego z octem ryżowym i olejem sezamowym. Spora porcja, jak za dość niską cenę.

- Największą klapą okazał się kurczak. Nie dość, że barwa sosu jednoznacznie wskazywała na jego sztuczność, to na dodatek bardzo zdziwiła mnie obecność marynowanego ogórka w sosie. Szczerze mówiąc pierwszy raz spotkałem się z taką wersją kurczaka słodko – kwaśnego. Tak się po prostu nie robi!


Za całość zapłaciłem około 50 złotych. Wyszedłem co prawda najedzony, ale już nigdy tam nie wrócę. Szkoda, że nowy lokal nie sprostał poprzeczce osadzonej przez swojego poprzednika.

  • More Articles...

    Gdzie zjeść

    • Gospoda

      Wrocław niestety nie grzeszy ilością lokali serwujących typową polską kuchnię, tym bardziej w...

    • Margoteria

      Margoteria lub Bistro Margo to kawiarnia i restauracja mieszcząca się przy pl. Solidarności w budynku...

    • Braziliana

      Braziliana Witajcie drodzy Wrocławianie. Ostatnio wybrałem się do restauracji brazylijskiej "Braziliana"...

    • Majka Bar

      Majka Bar to typowo robotniczo - studencki lokal. Nie potrzebujemy zbyt wiele pieniędzy by najeść...

    • Pergola

      W przyjaznym otoczeniu Hali Stulecia, Parku Szczytnickiego i kompleksu ogrodowo - rekreacyjnego, gdzie...

The Best betting exchange http://f.artbetting.netby ArtBetting.Net

mic

bookshelf

globe

music

How to get Bookmakers Bonus - articles.
BIGTheme.net - Theme Catalog