Kolejny nasz wywiad! O wszystkich ogniwach zespołu, o koncercie dla 100 tys. widzów, o ulubionych miejscach we Wrocławiu i wreszcie o tym dlaczego w Polsce bez optymizmu żyć się nie da, opowiadają Radosław Bąk i Bogna Jurewicz liderzy wrocławskiego zespołu Optimystic. 
opt2
Wrocławskie Knajpy: Pierwsze pytanie na rozluźnienie. Czy jesteście Optymistami?

Radek Bąk: Tak, tak.

Bogna Jurewicz: Tak mimo przeciwności losu dalej jesteśmy optymistami. Mamy dość dużego pecha w życiu ale dalej jesteśmy optymistami [śmiech]

WK: Przyznam się że zacząłem słuchać waszej muzyki dopiero teraz...

Radek: To jest jakiś skandal.

Bogna: Lepiej późno niż wcale.

WK: ..... nie słyszałem Was jeszcze w komercyjnych radiach. Jak to jest? Czy Wasze kawałki są pewnego rodzaju eksperymentem muzycznym?

Radek: To może zaczniemy od mediów komercyjnych... Bardzo trudno się przebić bez kontraktu z dużą firmą fonograficzną, a nawet z kontraktem jest ciężko. Generalnie polscy wykonawcy nie mają lekko. Przykładem może być zespół Afromental (tutaj pozdrawiam chłopaków przy okazji) oni bardzo długo pracowali na swoją pozycje i też długo długo walczyli aż nagle udało im się wybić trochę dzięki serialowi w którym się pojawili. Bardzo fajny zawodowy band.

 


Bogna: .... i nie można go nazwać w żadnym przypadku komercyjnym..

Radek: Zawodowa amerykańska muza. Bardzo fajna muza... no i pogadaliśmy o Afromental...[śmiech]
opt1
WK: Skąd bierzecie inspiracje (oczywiście nie posądzam Was że skądś zdzieracie) ?

Radek: Jeszcze w nawiązaniu do poprzedniego pytania powiem tak: Nam się udało zrobić muzykę do serialu "Tancerze". Zrobiliśmy czołówkę do takiego paradokumentu „Pamiętniki z wakacji” dla Polsatu. I teraz stanęliśmy do kolejnego konkursu. I co ciekawe jest dosyć spory odbiór tego, w internecie przede wszystkim. Są nawet takie strony do rozpoznawania muzyki i mieliśmy dzięki temu sporo pytań więc warto w tą stronę iść i robić takie rzeczy. Z drugiej strony jedną z fajniejszych rzeczy jaka nam się przydarzyła był koncert w trójce w studiu imienia Agnieszki Osieckiej. Grało tam wielu wspaniałych artystów i nam także się udało w czerwcu 2011.

WK: A inspiracje?

Bogna: Na pierwszej płycie kładliśmy nacisk na popowo-funkowe brzmienia. Dlatego też zaprzyjaźniliśmy się wtedy bo byliśmy zainteresowani funkiem. A teraz.... po prostu słuchamy dużo dużo muzyki i czerpiemy z każdego gatunku po trochę. Ja jestem zupełnie inna, wychowałam się na jazzie, Radek, nie wiem na czym, na reggae chyba... tzn pierwsze jego utwory powstały w tej stylistyce.

WK: To dlaczego takie brzmienia?

Bogna: Musieliśmy jakiś kompromis między sobą stworzyć i to było nam najbliższe tak naprawdę [śmiech].

WK: Następne pytanie dotyczy właśnie kompromisów. Wasz zespól liczy 11 osób...

Radek: 10. Odchudzamy się. Ja też się odchudzam...

WK: Jak Wam się współpracuje? Jakieś problemy spięcia podczas nagrywania czy koncertów?

Bogna: Przede wszystkim największym problemem jest zebrać wszystkich. Bo każdy ma swoje zainteresowania, swoje projekty.

Radek: Mamy przede wszystkim zawodowych muzyków w zespole i nie można od nich wymagać 100% mobilności bo każdy gra w iluś projektach. My staramy się pomiędzy tymi projektami w których oni uczestniczą, czy wykładają czy uczą innych zbierać wszystkich i robić próby. Jeśli chodzi o problemy to nie, kompletnie nie ma czegoś takiego bo to nie jest zespół z garażu tylko profesjonaliści, ludzie którzy pokończyli odpowiednie studia, mają spore osiągnięcia, różne albumy na kontach. Nie musimy się martwić o nagrywanie, oni po prostu przychodzą nagrywają i robią to zawodowo. Pod tym względem jest pełen profesjonalizm.

WK: Opowiedzcie coś więcej o zespole...

Radek: Podkreślam że nie są to ludzie z łapanki. Bardzo długo ten skład się krystalizował, bo ludzi przez zespół przewinęło się mnóstwo, ale ci którzy zostali i są z nami wkładają bardzo dużo serca i czasu w to. Także oni tworzą ten band i nie jest tak że oni siedzą sobie gdzieś z tyłu. Mają ogromny wpływ na ten zespół i są to: Tomek Szwedzki, absolwent Akademii Muzycznej we Wrocławiu teraz się doktoryzuje tam będzie doktorem od trąbki. Robert Kamalski z którym się znam od dziecka, saksofonista uczy we Wrocławskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Na bębnach gra Piotrek Kubański związany z bardzo wieloma projektami. Marcin Spera jazzowy basista też po naszej Akademii związany także z kilkunastoma projektami. Paweł Wróblewski na gitarze to gitarzysta Natural Dread Killaz. Adrian Ciechanowski w tej chwili jest w Stanach – nasz ulubieniec, nigdy nie wiadomo czy będzie czy nie. Potrafi wyjechać gdzieś na 3 miesiące mówiąc o tym z dnia na dzień. Magda Dzięgiel bardzo fajna wokalistka która w hip-hopie nagrała refreny chyba ze wszystkimi i Basia Miedzińska, którą znaliśmy od kilku lat ale finanse nie pozwoliły aby dołączyła do nas od razu i u której postęp jaki ta dziewczyna robi jest po prostu niewiarygodny. Natomiast jest to bardzo dowcipna ekipa [śmiech]

WK: No właśnie jakieś śmieszne historie?

Radek: Ostatnio mieliśmy koncerty na których grałem ze złamaną nogą, co było totalną porażką..

Bogna: Radek jest puzonistą i nie mógł grać....

Radek: …nie chciałem, bo nie lubię grać na siedząco więc musiałem grać na klawiszach. No i jak pojechaliśmy na memoriał Agaty Mróz, tam też nasz piosenka promowała w telewizji cały memoriał. No i przechodząc do busa przewróciłem się tak niefortunnie że kule razem z rękami zostały mi z tyłu więc padłem na twarz. Na szczęście nie widzieli chłopcy zaraz były by drwiny, to są żmije przecież. Nic nie można powiedzieć bo zaraz jest wszystko przeciwko tobie. Nawiąże jeszcze do atmosfery... niekończąca się skarbnica dowcipów. To jest po prostu niewiarygodne jakie lecą teksty i skąd oni biorą te kawały. Po prostu jak się spotykamy , to na próbach staramy się jeszce opanować, natomiast na wyjazdach to jest rzeź bo każdy opowiada najnowsze kwały jakie zna i jest wyścig i naprawdę jest grubo. No i podziwiam dziewczyny bo wytrzymują nawet te męskie żarciki [śmiech]

WK: Pytanie do Bogny. Siedmiu facetów, trzy dziewczyny. Mężczyźni częściej nie decydują?

Bogna: Nie od kiedy są dziewczyny czuje się bezpiecznie, generalnie ćwiczę asertywność i potrafię powiedzieć nie [śmiech]

Radek: No i część jest żonata więc to także rozwiązuje parę tematów [śmiech]

WK: Dobra zostawmy to [śmiech]. Opowiedzcie o planach na przyszłość, co planujecie? Coś nagrywacie? Jakieś koncerty?

Bogna: Przede wszystkim koncerty, a teraz wchodzimy do studia i nagrywamy z cztery, pięć utworów...

Radek: Chcemy po prostu nagrać singla nowego

Bogna: ...i wybrać z tych kilku opcji najlepszą możliwą, wysłać do dziennikarzy i znowu próbować w końcu jesteśmy optymistami.

WK: Da się wyżyć z muzyki?

Bogna: Ciężko, ale na pewno opłaca się bo jest to inwestycja w siebie, w swoje marzenia i można realizować się w ten sposób.

WK: A gdzie Was można będzie usłyszeć w najbliższym czasie...?

Radek: Teraz to głównie finał WOŚP, a jeśli chodzi o inne koncerty to na razie nie wiem bo skupiliśmy się na robieniu, głównie z Bogną, nowego materiału. Teraz to ogrywamy z chłopakami i chcemy przede wszystkim powalczyć z singlem, porozsyłać go do dziennikarzy. Z dziennikarzami jest niestety jeden problem do każdego trzeba docierać osobiście, nie ma innej drogi – jeżeli nie pójdzie za tym jakaś informacja i rozmowa ciężko żeby się zainteresowali. Ale tak czy inaczej ich opinie są dla nas bardzo istotne, to dziennikarze muzyczni kształtują gusta słuchaczy – nie odwrotnie. Ciekawa jest także historia piosenki „Moje miasto”, która opowiada o Wrocławiu, a wysłaliśmy ją do biura promocji miasta....

Bogna: Byliśmy wtedy w Warszawie i dzwoni do mnie koleżanka i mówi: „No właśnie wasza piosenka leci na rynku”

WK: Ciężko jest się przebić?

Radek: Tak.

Bogna: Ale optymizm pomaga

WK: Ile lat istnieje zespół?

Bogna: No właśnie nie wiem 3 czy 4?

Radek: W 2007 roku zawiązaliśmy się, ale pierwszy koncert zagraliśmy 2008 w styczniu. Też na Wielkiej Orkiestrze zresztą, dosyć duży koncert. Główna gwiazda zaniemogła wtedy więc mieliśmy koncert życia na otwarcie. Publiczność oszacowano na ponad 100 tyś osób więc mieliśmy farta. Ja ściągnąłem jeszcze jakąś pirotechnikę i zagraliśmy naprawdę fajny koncert. Totalny debiutant który zastępuje gwiazdę. Więc jeśli gdzieś zdarzy się że jakaś gwiazda zaniemoże to my przyjedziemy i zagramy [śmiech].

WK: Kto u Was zajmuje się pisaniem tekstów, a kto pisze muzykę...?

Bogna: Radek w większości komponuje. Ja trochę piszę, on większość. Pomaga nam też moja siostra. Na nowej płycie, jeżeli chodzi o angielskie teksty będzie nam je pisał Lindsay Martell....

Radek: Zresztą zagra z nami w niedzielę..

Bogna: … wynika to z tego że nagrywaliśmy w studio u Kanadyjczyka i podczas rozmowy doszliśmy do wniosku że jednak Polacy, którzy próbują przetłumaczyć tekst z języka polskiego na angielski robią to nie do końca dobrze. Tłumaczenie nie jest zrozumiałe dla odbiorcy anglojęzycznego.

Radek: Część zespołów tłumaczy po prostu bardzo dosłownie.

WK: Słyszeliście opinie na swój temat że do kogoś Was porównują?

Bogna: Byłam Kasią Kowalską. Tak mi powiedział jeden pan po koncercie że wyglądam jak Kasia Kowalska [śmiech]. Ale wiadomo do kogo nas porównują. Głownie do zespołu Blue Cafe ze względu na sekcje dętą, ale muzycznie jest to zupełnie inna bajka. Wizualnie, muzycznie...

WK: Ostatnie pytanie, które zadajemy wszystkim. Wasze ulubione miejsce we Wrocławiu? Ulubiona wrocławska knajpa?

Radek: Oczywiście Pulp Fiction. Spędzam tu bardzo dużo czasu no i rzeczywiście lubię to miejsce – dobre jedzenie, dobre picie i dobra muzyka. Z ciekawostek dodam że jest to chyba jedyne miejsce we Wrocławiu do którego można przyjść z własnym, mocnym alkoholem (w poniedziałki). Dodatkowo już niedługo można będzie tam zjeść dania bezglutenowe czyli bezpieczne dla osób chorujących na celiakię.

Bogna: A ja czekam na wiosnę, uwielbiam Wyspę Słodową... na wiosnę [śmiech].

WK: Dziękuje za rozmowę i trzymamy za Was kciuki.

Radek: Dzięki
Bogna: Również dziękujemy.

  • More Articles...

    Gdzie zjeść

    • Le Bistrot Parisien

      Le Bistrot ParisienWrocław posiada wiele ciekawych restauracji jednak w głównej mierze przed oczami przewijają się nam lokale...

    • Art. Hotel

      Art Hotel to miejsce magiczne i wyjątkowe. Elegancki i stylowy hotel, położony w urokliwym zakątku...

    • Monsieur cafe

      Monsieur cafe Monsieur to knajpa utrzymana w stylu francuskim, jednak bez zbędnego francuskiego nadęcia. Francja z...

    • Wook

      Wook Tym razem odwiedziłem lokal, specjalizujący się w kuchni chińskiej - Wook. Knajpa mieści się na...

    • Kuchniawrocławska.pl

      Kuchnia Wrocławska. Znajdziemy tu wszelkiego rodzaju dania, od przekąsek zaczynając a na zestawach...

The Best betting exchange http://f.artbetting.netby ArtBetting.Net

mic

bookshelf

globe

music

How to get Bookmakers Bonus - articles.
BIGTheme.net - Theme Catalog