Tym razem rozmawialiśmy z grupą Someone Who’s Not You czyli nowym projektem członków Indigo Tree i Kyst.

swny_1

WK: Co do niedawnych wydarzeń w święto niepodległości takie pytanie: Z kim maszerujecie, z czerwonymi czy z kolorowymi?:)

Peve: Ja z nikim nie maszeruję.

Michał: Czekamy aż ktoś zorganizuje marsz ludzi którzy nie wychodzą z domu. Każdy maszeruje w swoim domu w ramach protestu przeciw wszystkim protestom. [śmiech]

 

WK: Nie jesteście dziś w komplecie, trudno robić muzykę razem mieszkając w różnych miastach?

Michał: Ciężko bo się nie widzimy w zasadzie. Umawiamy się na nagranie raz i wtedy nagrywamy. Od czasu ostatniego nagrywania ciężko nam się spotkać z Adamem w tym celu.

WK: Byliście w Stanach, jakieś inspiracje, pomysły?

Michał: Byliśmy w stanach jeszcze jako Indigo, jako stary zespół. Była to propozycja, która padła wtedy i zadeklarowaliśmy się że pojedziemy i pojechaliśmy. Nie ma to związku z obecnym projektem aczkolwiek byliśmy tam z Adamem, który grał z nami koncerty. Zagraliśmy w stanach dwa koncerty na jednym na festiwalu.

WK: Dlaczego nie ma już Indigo?

Peve: Nie ma tego zespołu bo się skończył po prostu tak jak człowiek umiera i go nie ma tak zespół przestał istnieć. Doszedł do takiego momentu w którym po prostu umarł.

WK: W takim razie skończyły wam się pomysły?

Michał: Nie. Dużo pomysłów przeniesionych jest na nowy projekt. Może nie tyle pomysłów muzycznych co wiele pomysłów dotyczących dalszej współpracy powstało w wyniku śmierci Indigo. Jak by się tamten zespół nie skończył to ten projekt nie miał by miejsca.

WK: Do jakiej grupy odbiorców kierujecie projekt SWNY?

Michał: Moim zdaniem jest tak, że każdy kto robi muzykę robi ją dla siebie i każdej osoby na świecie która jest podobna do niego. Czyli ogólnie robimy to dla siebie i wszystkich innych osób, które potrafią się identyfikować z naszą muzyką.

Peve: Jak gramy to dla siebie, a jak teraz rozmawiamy to dla ludzi o podobnej wrażliwości.

Michał: Tworzenie muzyki jest dla nas, ale przekazywanie jej dalej jest czymś ważnym. Gdybyśmy robili muzykę tylko dla siebie to nie miało by to sensu.

WK: Pewien znany polski artysta w jednym z wywiadów powiedział że muzyka jest tylko do słuchania, książki do czytania a obrazy do oglądania. Jak wy to widzicie, co przekazujecie przez muzykę?

Michał: Moim zdaniem do słuchania to już jest naprawdę dużo, nie wiem czy da się więcej. Według mnie w ramach muzyki można zrobić wszystko, w ramach książki można zrobić wszystko i w ramach filmu można zrobić wszystko. Niekoniecznie musi się to pokrywać ze sobą ale możliwości są nieograniczone w ramach każdej dziedziny. Ciężko powiedzieć, że tylko do słuchania, aż do słuchania.

WK: Among Shores? Jak to tłumaczycie? Piotrek Ty to wymyśliłeś? W poprzednim zespole chyba Ty byłeś mózgiem.

Peve: W poprzednim zespole rzeczywiście tak było. Teraz jest zdecydowanie po równo ale tytuł rzeczywiście wymyśliłem ja. No „Pomiędzy brzegami” to jest niezbyt gramatyczne.

WK: Jeżeli chodzi o waszą EPkę, nazwę projektu to przyznam, że jest dość tajemniczo. Jak mamy rozumieć nazwę projektu?

Peve: No ktoś kto nie jest tobą czyli wszyscy – to bardzo proste równanie aczkolwiek da się to interpretować inaczej.

Michał: Zwykle operujemy skrótem SWNY ale zawsze czy to na facebooku czy na naszej stronie zamieszczamy pełne rozwinięcie więc nie do końca jest tajemniczo.

WK: Skąd czerpiecie inspiracje?

Peve: Z życia [śmiech]

Michał: Warto było by zapytać skąd nie czerpiemy inspiracji ale to dobre pytanie. Myślę, że w samym procesie tworzenia muzyki ciężko jest określić skąd pojawia się dany pomysł albo dlaczego inne pomysły się eliminuje.

Peve: Trzeba przemyśleć w jakim stanie coś tworzysz bo ja na przykład kiedy mnie boli...życie.

Michał: Ja niekoniecznie, może odwrotnie.

Peve: Cóż to nie może być wszystko takie pozytywne a ja nie lubię takiej muzyki. Pamiętasz kiedyś nagraliśmy taki utwór „Country”

Michał: Tak, Indigo nagrało kiedyś utwór country – na perkusji grał Kuba Suchar. Ja grałem na drumli, Piotrek śpiewał. I to jest utwór, który wyszedł nam tak źle, że stwierdziliśmy że nikomu go nie pokażemy [śmiech]

swny_2

WK: Ty Michał pomagasz czasem w Puzzlach jako dźwiękowiec. Czy ta praca pomaga Ci w jakiś sposób przy tworzeniu muzyki?

Michał: Moim głównym zajęciem jest praca w OPT, tam robię mniej więcej to samo, ale uważam tak naprawdę że moim głównym zajęciem jest nagrywanie muzyki i z samego nagrywania czerpię dużo więcej niż z nagłaśniania. To i tak jest zajmowanie się dźwiękiem z różnych stron więc to wszystko się łączy.

WK: Czyli uważasz że nie są to dwie osobne bajki?

Michał: Nie nie. Co innego jakbym w ogóle robił coś co nie jest związane z dźwiękiem. To jest tak naprawdę to co kocham ponieważ jest muzyka, są ludzie i to tak naprawdę pomaga.

Peve: Ty w zasadzie cały czas zajmujesz się muzyką. Strasznie Ci zazdroszczę.

Michał: W zasadzie tak i to jest bardzo fajne bo muzyka jest bardzo szerokim pojęciem, również technicznym... Ciężko żeby to nie łączyło się, inspiracje i doświadczenia z każdej tej płaszczyzny naprawdę się przydają i uzupełniają, nawet jeżeli czasem są nieprzyjemne.

WK: Kiedy urodziło w was się to, że chcecie robić muzykę a nie np strzelać z łuku?

Peve: [śmiech]

Michał: Akurat jest to interesujące bo ja próbowałem w życiu wielu rzeczy. Zanim w ogóle zająłem się muzyką czy dźwiękiem to próbowałem nawet malować czy robić zdjęcia ale okazało się, że muzyka zawsze była tym czego mi brakuje. Zawsze jak malowałem musiałem mieć muzykę i w pewnym momencie stwierdziłem, że sam mogę zacząć ją robić czy w ogóle zajmować się dźwiękiem.

WK: Macie jakieś marzenia muzyczne, wymarzona trasa koncertowa z jakimś zespołem?

Peve: Z polskim to na pewno nie. Nie, chyba nie mamy, ja nie mam przynajmniej. Mam marzenia żeby nie stracić nigdy rąk żeby móc grać.

Michał: Bez rąk możesz śpiewać.

Peve: To żeby nie stracić też głosu...

Michał: A ja się boje o swoje uszy.

Peve: Mamy marzenia zdrowotne raczej.

Michał: Nie chce żeby to zabrzmiało egoistycznie ale zespoły na takim personalnym poziomie raczej nie robią na mnie wrażenia. Na pewno taka trasa koncertowa z jakimś znanym zespołem nie jest moim marzeniem. Lubię słuchać i w to się zagłębiać, ale przebywanie z zespołami znanymi lub mniej znanymi z racji mojej pracy i doświadczeń z nimi niekoniecznie jest super interesujące. Jakoś na pewno nie jest to moim celem aktualnie.

WK: Jesteście hermetyczni?

Michał: Hermetyczni może na takim poziomie towarzyskim raczej, nie konieczine muzycznym. Jest raczej szerokie spektrum muzyczne jakie zawiera się w tym co zrobiliśmy ostatnio. Na pewno więcej niż było wcześniej. Dodanie Adama do tego zespołu było bardziej otworzeniem się niż zamknięciem.

Peve: Było to też asekuracyjne bo Adam jest naszym dobrym znajomym. Jest od nas młodszy i być może daje coś czego w nas nie ma. Z pewnością ta asekuracja, ten brak zaufania jest odpowiedzią na to co się dzieje teraz w polskiej muzyce. A właściwie dla nas nic się nie dzieje, jest to raczej bezimienne.

WK: Mówiliście wcześniej, że ten projekt by nie powstał gdyby nie umarło Indigo. Zaczynacie z czystą kartką czy czerpiecie ze swoich poprzednich formacji?

Peve: Myślę że możemy powiedzieć tak, ponieważ wykorzystujemy pomysły które powstały jeszcze za czasu Indigo. To nie jest tak, że my planujemy to co nagramy, wszystkie nuty, wszystkie emocje, które wyrazimy. Wszystko jest wiesz... free. Wszystko jest totalnie wolne. Tak naprawdę nie ma założeń, nie wiemy co nagramy ale wiemy, że chcemy tworzyć muzykę o pewnej określonej wrażliwości. Przecież nie będziemy grać jakiegoś free jazzu, no chyba, że się nauczymy. Na pewno nie jesteśmy jakimś planem marketingowym menadżera, który wymyśla sobie gwiazdę popową i zakłada sobie, że trafi do takiej a nie innej publiki, że ma zakładać takie a nie inne spódniczki na koncertach i prezentować się tak jak on chce. To co my robimy jest takie jakie jest.

WK: Czyli jest to podróż w nieznane?

Michał: Przynajmniej dla nas. Być może dla osoby obserwującej nas z zewnątrz jest to jakimś naturalnym i określonym procesem.

Peve: Może nie do końca, bo wiemy na co nas stać. W nieznane to ja bym brał narkotyki i szalał po scenie - to jest podróż w nieznane.

WK: Kiedy będzie płyta?

Michał: Nasza wytwórnia w której jesteśmy zanim wydaliśmy cokolwiek, napisała że będzie to zima 2012, cokolwiek to znaczy :-) Chcemy wydać jeszcze jedną albo dwie EPki zanim wydamy płytę. Będą on inne od tej, a przynajmniej tak byśmy chcieli i potem będziemy nagrywać płytę. Zobaczymy jak to wyjdzie i kiedy. Pomysłów mamy sporo, takich, które leżą i czekają żeby je zrobić. Możemy powiedzieć, że rzeczywiście będzie to 2012.

WK: Ulubione miejsce we Wrocławiu?

Michał: Ja rzadko chodzę do knajp.

Peve: Ja też

Michał: Ale Das Lokal jest ok, Falanster jest ok.

Peve: Ja do Literatki chodzę, tam jest miejsce dla palących i też jest fajnie.

WK: Dobrze, kończymy, dziękuje za rozmowę

Michał: Dzięki

Peve: Dzięki również.

  • More Articles...

    Gdzie zjeść

    • Wook

      Wook Tym razem odwiedziłem lokal, specjalizujący się w kuchni chińskiej - Wook. Knajpa mieści się na...

    • Va Bene

      Va Bene Restauracja Va Bene umiejscowiona jest w Rynku pod numerem 51. Lokal ten specjalizuje się w kuchni...

    • Miód Malina

      Miód Malina Podczas ostatniego pobytu w domu handlowym Renoma zauważyłem nowo powstały lokal o jakże...

    • Agawa

      Restauracja Agawa położona jest w zaciszu wrocławskiego Parku Południowego przy ulicy...

    • Globetrotter

      Globetrotter   Lokal Globetrottermieści się przy ulicy Garbary 5, prawie na rogu z ul. Odrzańską. Serwuje on...

The Best betting exchange http://f.artbetting.netby ArtBetting.Net

mic

bookshelf

globe

music

How to get Bookmakers Bonus - articles.
BIGTheme.net - Theme Catalog